To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
forum.Kanu.pl »
Pośród trzcin i kamieni

Wczoraj byłem ... - Wisła u źródeł

Mbober1 - 2012-04-20, 08:03
Temat postu: Wisła u źródeł
Od małego mieszkam nad Wisłą prawie u jej źródeł :D Prawie bo jakieś 30km od źródeł Białej i Czarnej Wisełki.

Pierwszą próbą spływu był pień drzewa wyrzucony na wale ochronnym. Jednakże próba ta była nie udana. Pień nie miał odpowiedniej wyporności i zamiast płynąć na powierzchni zemną na nim, zachowywał się jak łódź podwodna. po niespełna 10m spływu, pień został porzucony i kontynuował spływ sam :D

Po tej przygodzie długo nie miał odpowiedniego sprzętu do wykonania spływu. Rok temu zbudowałem canoe w technologi SOF. Testowałem je na Małej Panwi (też w górnych odcinkach), zalewie Turawskim, Żywieckim i Solinie.

W końcu nadszedł czas na Wisłę. Poziom wody zaczął opadać po zimowych roztopach, więc był to jak mi się wydawało ostatni dzwonek, co by nie ryć za bardzo dnem :D Jak się później okazało moje obawy były bezpodstawne a i przy niższym poziomie Wisła na poniżej opisanym odcinku powinna być spławna (oprócz paru przenosek o których wspomnę poniżej).

Spływ rozpoczęliśmy spod mojego domu rodzinnego w Ochabach Wielkich. Canoe na plecy i czas rozpocząć przenoskę nad Wisłę. Ogółem jakieś 300m nad samą rzekę i 200 do dogodnego miejsca wodowania za wodospadem.







Nie obyło się bez obsługi technicznej noszącej gretingi (małe nie dopracowanie konstrukcyjne, wyeliminowane w nowym projekcie)







Miejsce wodowania i moja Szlakowa :D



Pierwsze zdjęcie wykonane zaraz po wodowaniu.



Pierwszy przystanek przed pierwszą przenoską. W gwarze regionalnej zwaną 3 wodospadami :D



3 wodospady.



Rozpoczęcie przenoski :D



I płyniemy dalej.




Płyniemy dłuższy kawałek i pojawia się następny wodospad. Tym razem decydujemy się na spławienie canoe.












Dopływamy do pierwszego mostu drogowego w Drogomyślu. Znowu wodospad i przenoska.





Przed mami dłuższy docinek bez przenosek do 2 mostu drogowego w Drogomyślu.





Pod mostem bystrza które stwierdziliśmy, że przepłyniemy :D Tu dodam iż przepłynięcie nie odbyło się bez problemowo. Przepływając przez bystrza zawiśliśmy na 2 kamieniach i obróciło nas w poprzek prądu. Po dłuższych próbach uwolnienia się z potrzasku, udało nam się wydostać bez brodzenia lub przymusowej kąpieli. Natomiast straty jakie ponieśliśmy to:
Pęknięty wzdłużnik denny i pęknięta ławeczka. Uszkodzenia nie przeszkodziły nam w dalszym spływie.

Bystrza widziane z mostu.



Szybki rzut oka na bystrza.



Szczęśliwie uratowani :D



Szacowanie strat.



Była to ostatnia przeszkoda i dalej płynęliśmy już bez problemu aż do Zalewu Goczałkowickiego.





Śluza w Strumieniu przy punkcie poboru wody



Bobry na Wiśle.





Leniwy odcinek do zalewu Goczałkowickiego.











Na podejściu do zalewu :D







Kormoranie drzewa i otwarcie się rzeki na zalew :D




Na zalewie





Koniec :D



PS. Początek Spływu w Ochaby Wielkie. Miejscowości mijane to Drogomyśl, Strumień i ich przysiółki. Koniec zalew Goczałkowicki.

Polecam ten kawałek Wisły, sam byłem nim zaskoczony a mieszkam tu od 20 lat.

Następny etap to z zalewu do Krakowa.

drawa - 2012-04-20, 08:08

Ładnie żeś nam to opisał :!: BRAWO Troche szkoda że tak małe obrazki.
Mbober1 - 2012-04-20, 08:12

Podziękował :mrgreen:
Thialf - 2012-04-20, 08:37

Witaj Marcin :) Liczę, że zawitasz jeszcze na Odrze przy Wrocławiu jak kiedyś, w tedy może jakiś wspólny spływ? Gratulują raz jeszcze udanej konstrukcji i licznych udanych spływów. :)
Mbober1 - 2012-04-20, 09:14

Jest pomysł na Bystrzycę do Jeziora Lubachowskiego
Myszoor - 2012-04-20, 11:10

konstrukcja ciekawa a inauguracja sezonu (?) zacna :)

PS
ten pęknięty wzdłużnik - jakoś łatwo się to naprawia?

Mbober1 - 2012-04-20, 11:56

Inauguracja to była na Małej Panwi w Lutym :D Raptem 45 minut spływu :D

Teoretycznie powinno się ściągnąć poszycie wymienić cały wzdłużnik i na nowo poszyć.

Z tym, że poszycie jest w stanie bardzo dobrym i nie wymaga wymiany. Pęknięcie powstało przy wręgu w miejscu gdzie było osłabione przez wkręt (nowsza konstrukcja jest cała wiązana). Dlatego też zastosuję rozwiązanie już sprawdzone. Z bocznej strony wzdłużnika w miejscu pęknięcia przyłożę podobny profil i zepnę trytyktami.

Podobne pęknięcie w innym miejscu i takie same rozwiązanie.




Problem z pęknięciami wzdłużników powstaje tylko w ekstremalnych przypadkach. Dodatkowo canoe które zbudowałem ma wady konstrukcyjne, które wyszły w praniu. A są to: zbyt grube wręgi (sklejka 20), zbyt cienkie wzdłużniki (15x15) osłabione na styku z wręgami przez wkręty.

W poprawionych planach wręgi są z sklejki 12mm a wzdłużniki o profilu 20x20. Dodatkowo cała konstrukcja jest wiązana, co eliminuje osłabienie wzdłużników przez wkręty.

Thialf - 2012-04-20, 12:30

czym wiążesz?
Mbober1 - 2012-04-20, 12:49

Ale co wiążę ??

Pęknięty wzdłużnik trytytką.

Wzdłużniki do wręg w nowej wersji to są 2 sposoby:

Za pomocą tzw. artificial sinew (sztuczne ścięgno) dostępne w sklepach dla Indian. Sprawdzona działa.

Za pomocą plecionki woskowanej (http://leatherwork.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=49 tutaj można poczytać na jej temat). Jeszcze jej nie testowałem.

Thialf - 2012-04-20, 13:13

sorki źle sprecyzowałem pytanie, chodziło mi o wiązania w nowej wersji kanu :oops:
Żółtodziób - 2012-04-20, 18:44

Witaj

Mbober1 napisał/a:


Następny etap to z zalewu do Krakowa.


Piszesz, że nastepny etap od Zalewu Goczałkowickiego.
Więc przez zalew nie ma mozliwości przepłynać?

A może na priw dasz mi odpowiedź ? :wink:

Jestem tym żywo zainteresowany...

Mbober1 - 2012-04-20, 19:44

E tam na priva :mrgreen:

Teoria

Na zalewie dopuszczona jest żegluga zarejestrowanych jachtów. To raz. Dwa, jak się przyglądniesz mapom to od Strumienia przez zalew jest wyznaczony szlak kajakowy.

A teraz praktyka :D

Po pierwsze primo zalew przepłynąłem mniej więcej do połowy. Po drugie primo zalew kończy się zaporą i jest dość długa przenoska do miejsca gdzie znowu można płynąć.

Więc się zastanawiam czy nie olać drugiej polowy zalewu i nie wystartować od razu na Wiśle w dogodnym miejscu.

Żółtodziób - 2012-04-20, 20:13

Z mapy wychodzi że w najwęższym miejscu (chyba to elektrownia jest ?) przenoska wynosi jakieś 120 m. Tyle, że dobić trzeba do betonowej opaski gdzie zwykle sa jakieś stopnie dla inspekcji. Ale przy dopychającym wietrze sprawa nie jest taka przyjemna.
Zaskoczyła mnie natomiast informacja, że od Stumienia biegnie szlak kajakowy :shock: . Czy nie jest on przypadkiem z lat 50 zanim zaporę zbudowano ? :grin:

Mbober1 - 2012-04-20, 21:42

W najwęższym miejscu jest kanał spustowy który biegnie niej więcej wzdłuż zapory i zakręca wzdłuż stawu. Następnie jest wodospad i dopiero za nim wydaje się, że jest dobre miejsce na wodowanie. Dlatego zaporę trzeba przekraczać po drugiej stronie a tam jest las i dobry 1km dreptania jak nie więcej.

Co do szlaku jest on zaznaczony na mapie z 94r. (jest tam zalew :D )
"Mapa topograficzna Polski, wydanie turystyczne" Zarząd Topograficzny Sztabu Gen. WP
nr. mapy M-34-73-74 "Jastrzębie -Zdrój

ELTECH - 2013-05-05, 21:34

MBOBER1 mam prywatną prośbę o odświeżenie wątku.
Jako że robię lipcowy spływ całą Wisła ( szaleję i idę na całość ) i praktycznie rozpoczynam 29 czerwca wieczorem tak żeby już początek lipca zastał mnie na wodzie to mam ogromną prośbę o wrzucenie tutaj mapki albo jakiegoś skrina z gogla z najbardziej dogodnym miejscem dojazdu samochodem i zwodowania łodzi oraz czy jest możliwość rozbicia tam obozowiska na noc w tej najbliższej okolicy. Chodzi mi o to że jak mi się uda tam dojechać autem to żeby już nie kombinować i rozbić obozowisko nad samą wodą i przenocować a z rana kanu na wodę i do przodu. Ty jako niemalże miejscowy będziesz mógł podać taki najlepszy punkt dostępu bo na mapach satelitarnych często coś co się ładnie zapowiada wcale dobre nie jest. A ponieważ wątek jest dość stary to jest duża szansa na to że to przerobiłeś więc liczę na małą podpowiedź



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group